środa, 24 sierpnia 2016

2. Parę słów.

Przepraszam, że tak krótko, ale nie miałam weny...








W końcu dojechali. Lily pomagała Ariel wyjść z pociągu, wkurzając się, że jej przyjaciółek dalej nie ma. Syriusz i Lunatyk szukali Jamesa po całym pociągu, lecz na próżno.
Pomyśleli, że może już wyszedł, więc wysiedli z pociągu.
Ale on dalej siedział z twarzą ukrytą w dłoniach. Dopiero teraz zrozumiał co się naprawdę dzieje.
Przez te wszystkie lata był taki głupi, nie pomyślał, że może Lily go...
Te parę słów. Te parę słów doprowadziło go do łez. Słowa brzmiące "nienawidzi i woli żeby nie istniał". 
Musi być twardy, przecież Lily nie jest jedyną dziewczyną na ziemi. 
Tu się zamyślił. Ale przecież Lily jest jedyną dziewczyną na ziemi, którą kocha.
-Koniec tych przemyśleń, przecież pociąg zaraz odjedzie. -Powiedział sam do siebie i wstał.
Przewrócił się.
-Chyba za szybko wstałem... -Szepnął pocierając czoło. 
Wstał i wysiadł z pociągu. Nie widział nikogo. Żadnego ucznia, nauczyciela, profesora, nikogo.
Ogarnęło go przerażenie. Co teraz zrobi? Jak dopłynie do Hogwartu, czym dojedzie? No przecież nie przepłynie wpław czy nie pójdzie na pieszo, to niedorzeczne. Nie żeby był jakąś delikatną lalunią, ale to jest bardzo daleko.
-Cholera. -Zaklął i kopnął nogą kamyk. 
Usiadł na ławce i zaczął intensywnie myśleć. Czy jest jakaś inna, krótsza droga.
Czas płynął, a on dalej nic nie wymyślił. 
-Przecież mogę zamienić się w jelenia. A jakbym zamienił się w jelenia, mógłbym przejść przez Zakazany Las, a przez Zakazany Las droga jest o wiele krótsza! -Krzyknął.

                                                                           ***

-Gdzie jest Rogacz? Powinien już tu być! -Szepnął Lunatyk do ucha Syriuszowi gdy rozpoczęła się uczta.
-Nie wiem, może powinniśmy go poszukać? -Spytał cicho Łapa, patrząc kątem oka na obżerającego się Petera.
Lunatyk pokiwał głową.
-Idziesz z nami? -Spytał Lunatyk Petera, ale ten pokręcił głową. Wzruszyli ramionami, wstali z ławek i zmierzyli w kierunku wyjścia, którego pilnował Filch.
-A wy gdzie się wybieracie? -Wychrypiał, gdy dwójka Huncwotów doszła do drzwi.
Popatrzyli na siebie. No i co teraz? Jak mu powiedzą to zaraz rozgłosi się na całą szkołę, że James zaginął. Wtedy to dopiero Smarkerus będzie miał ubaw, a po za tym nie chcą robić zamieszania, bo znając Rogacza pewnie gdzieś się wlecze, bo znudziła mu się już ta cała ceremonia.
-Pospacerować. -Powiedział Lunatyk wodząc wzrokiem po drzwiach.
Filch zmierzył ich wzrokiem.
-Do stołu. -Powiedział srogo.
-Ale my... Em... Źle się czuję, muszę zaczerpnąć świeżego powietrza. -Skłamał Syriusz.
-W takim razie pójdę z wami.
Wymienili zrezygnowane spojrzenia i udali się z powrotem do stołu Gryffindoru.
-Wróciliście? -Zapytał Peter z pełnymi ustami.
-Nie, idioto. Przestań się obżerać tylko pomyśl jak tu się wymsknąć z sali. -Łapa się już naprawdę zdenerwował. Co, dla niego ważniejsze jest jedzenie od przyjaciela?!
Zapadła cisza. Wszyscy zaczęli intensywnie myśleć. Nawet Glizdogon przestał jeść.
-Nie wiem. -Przerwał ciszę Peter.
-To nie nowość. -Dogryzł mu Syriusz.
-Co cię ugryzło, Łapa? -Spytał Lunatyk.
Syriusz zamilknął. Co właściwie się z nim dzieje?
-To, że Rogacza nie ma, a powinien być.
Po tych słowach nikt się nie odezwał.
                                                                                   



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz